5 pomysłów na brak weny

Porady

Siedzę z kubkiem kakao w ręku i gapię się przed siebie. Usiłuję ambitnie pobudzić zwoje mózgowe do jakiegoś ruchu i kreatywnego myślenia. Pustka. Czasami mam takie zawieszenie i co mam ze sobą zrobić? Na szczęście dla mnie nie bywa to zbyt często.

Ale jednak czasem bywa.. i co wtedy? Czy siedzieć na kanapie i włączyć totalnie beznadziejny program w telewizji, czy gapić się przed siebie i usiłować coś stworzyć? A może lepszym pomysłem będzie ogarnięcie biura, papierów albo pranie lub się pouczyć…. Nie mogę tak, trzeba coś stworzyć, ale co??? Ten głos w głowie jest okropny! (tak – czasami słyszę głosy).

Powiem krótko, wyluzuj… czasami trzeba zwyczajnie nic nie robić. Pogapić się w próżnię, pooddychać, napić się wody i co tam jeszcze (NIE) przyjdzie do głowy. Tego też trzeba się nauczyć. Dla pracoholików, nie jest to łatwa sztuka. Pamiętam dokładnie moje pierwsze „nic nie robienie”. Zamiast oczyścić się, myślałam „przecież to takie marnotrawstwo czasu”, „kobieto – ogarnij się”, potem siedziało mi w głowie usprawiedliwianie, przed samą sobą „ale przecież ja ciągle pracuję- mam prawo do lenistwa”, „przecież nikt nie będzie miał do mnie pretensji – zapracowałaś sobie na to”. Kolejny etap (ciągle tego samego zawieszenia), to było całkowite zresetowanie mózgu. Przestałam się karcić, potem usprawiedliwiać, wyłączyłam się. I to było rewelacyjne, totalne „rajusiu, jak tu pięknie”…

Teraz z perspektywy czas, kiedy nie mam pomysłu na teksty, nie mam kolejnego tematu na warsztat, wyłączam się. Pół godziny – totalnego nic nie robienia, niesamowicie oczyszcza i pobudza przemęczony mózg do działania. Jedyne na czym się koncentruję to oddychanie. Jedni nazywają to medytacją, drudzy odmóżdżaniem, inni nazwą to zwykłym lenistwem. Nie ważne, pomaga!

Pomysł 1 na brak weny – oddychanie, moja joga umysłu.

Zwyczajnie usiądź, zamknij oczy lub patrz przed siebie i oddychaj. Pozwól sobie na początku na wojnę myśli. To normalne. Potem wstań zaparz sobie zioła, kawę lub nalej wody. I kontynuuj swoje działania. Stworzysz cuda.

Pomysł 2 na brak weny – ruch.

Czasami bywa, że ilość myśli przebiegających w naszej głowie jest zbyt duża. Oddychanie i joga nie pomaga. Wizje i pomysły nakładają się jeden na drugi. Nie odkryję tu nic nowego stwierdzając „co za dużo – to nie zdrowo”. Takie myśli to nadenergia, mózgowe ADHD, które w efekcie często nam przeszkadza. Nie jest dobrym robienie wielu rzeczy na raz, choć my kobiety wielozadaniowe jesteśmy. Ale chyba większość Was przyzna, że jak robicie i skupiacie się tylko na jednej rzeczy- wychodzi idealnie!
Zatem, zapisz pomysły na kartce, nie realizuj ich, ubierz się i wyjdź. Trzeba „pozbyć” się nadmiaru energii. Idź na spacer, pobiegać, a może lubisz nordic walking albo coraz bardziej popularny slow jogging. Ja czasami skaczę na trampolinie synka. Podczas tego ruchu twoja wena powędruje w kosmos, ale wysiłek pozwoli na uporządkowanie myśli. A może wpadniesz  na kolejny genialny pomysł?

Pomysł 3 na brak weny – spotkanie z przyjaciółmi i nie tylko.

W zależności od branży, inspiracje czerpiemy z różnych miejsc, ale prawda jest taka, że w wielu przypadkach najlepsze marki wychodzą naprzeciw swoich klientów, najzwyczajniej realizując ich potrzeby. Jeżeli nie masz pomysłu na dobrą treść, ekstra produkt, czy fajne danie, posłuchaj znajomych. Porozmawiaj o ich potrzebach. Owszem czasami przesadzają i wymyślają cuda na kiju, ale tu dobry „filtr” jest na wagę złota. Zaproś znajomych do siebie, albo spotkaj się z nimi w kawiarni. A może warto wybrać się na spotkanie networkingowe, tych w każdym rejonie kraju jest coraz więcej. Polecam.

Pomysł 4 na brak weny – poserfuj w internecie.

Od czasu do czasu warto poszukać dobrych pomysłów w internecie. Ale tu UWAGA, między inspiracją, a kopiowaniem, często jest niewielka różnica. Wszystko trzeba robić zgodnie z prawem i sumieniem. Poza tym, przecież chcemy tworzyć coś swojego i fantastycznego. Często czytanie fajnych treści, oglądanie świetnych zdjęć lub podczytywanie serwisów społecznościowych może podsunąć super pomysł. Tak właśnie powstał „Smaczny Biznes” – czyli usługa kulinarnej asysty. Czytałam na grupach biznesowych, portalach społecznościowych czy forach, często powtarzający się jeden problem i jedno pytanie. Czy macie pomysł na drugie śniadanie, co zrobić zdrowego do szkoły dziecku, albo ratunku przychodzą za godzinę znajomy, ktoś, coś…. I tak jakoś samo przyszło. A przy tej okazji muszę wspomnieć, że zaglądałam na te wszystkie wirtualne kanały, bo chciałam zostać wirtualną asystentką, która zdobywa coraz większą popularność 

Pomysł 5 na brak weny – udoskonal to co masz.

Nie jesteśmy niemowlakami, nie bawimy się już klockami (ale polecam – w ramach relaksu), coś w życiu już stworzyliśmy, jakieś osiągnięcia już mamy. Mawiają, że nie powinno się oglądać za siebie, ale ciągle się rozwijać i przeć do przodu. Często to motto nas „zabija”. Siadamy na kanapie z wyrazem twarzy mówiącym „kurde – przecież już wszystko jest!”. Może i nie wszystko – ale czy jesteśmy pewni, że to właśnie my „to” odkryjemy, może tak – czego wszystkim i sobie życzę, ale, w tak zwanym między czasie,, też warto coś zrobić. Spójrz świeżym, mądrzejszym okiem wstecz. Zobacz na to, co już znalazłaś, stworzyłaś. Zrób aktualizację, udoskonal, dodaj bonus, zmień kolor! Zmiany są dobre i pomagają. Poza tym świat pędzi przed siebie, więc i nasze produkty warto udoskonalić i dopasować to tej chwili. Zainspiruj się innymi twórcami, ja ciągle dostaję informację z aktualizacją 

Tak więc, nie łam się, najwięksi cierpieli na brak weny – zrób to co uważasz za najlepsze dla siebie, alby iść przed siebie! Jeżeli masz jakieś pomysł, chętnie poczytam, posłucham… Takich sposobów nigdy za wiele. Miłego dnia.